poniedziałek, 22 listopada 2010
lato muminków i alicja w krainie czarów

wloczykij

dzisiejszy wpis to swego rodzaju powrót do dzieciństwa i do książek, które mogą być czytane zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. postanowiłam sobie przypomnieć lato muminków oraz alicję w krainie czarów. bohaterów tych książek chyba nie muszę nikomu przedstawiać.

muminki to była jedna z moich ulubionych dobranocek, zwłaszcza postać włóczykija budziła wielką sympatię oraz chęć poznania Kogoś Takiego w rzeczywistości. jeśli zaś chodzi o alicję, zazdrościłam jej możliwości podążania za białym królikiem. koniec końców, białego królika dostałam na urodziny, więc miałam swojego małego przewodnika, który jednak z krainą czarów miał niewiele wspólnego, alczkolwiek przypominał o tej historii.

obydwie te książki pozwoliły mi oderwać się od teraźniejszości. muszę przyznać, że lato muminków wywołało więcej miłych wspomnień niż alicja w krainie czarów. przygody alicji w książce poniekąd różnią się od tego, co zapamiętałam z dzieciństwa, a co zostało dodatkowo wzmocnione przez ekranizacje filmowe. książka została napisana również w specyficznej wierszowanej formie, którą nie do końca da się przełożyć na ekran, więc czytana alicja brzmi zupełnie inaczej. obydwie książki serdecznie polecam :)

alicja

wtorek, 17 sierpnia 2010
let's run away from reality!

cudownie jest wyjechać, oderwać głowę od poszczególnych spraw, odłożyć pewne rzeczy na inną półkę, wyłączyć na tydzień komputer (z telefonem niestety nie jest tak łatwo), nie myśleć. bo jak tu myśleć, gdy wokół pełno niebieskich kolorów oświetlonych prażącym słońcem. parasole dawały cudowne schronienie dla oczu i rąk trzymających książki, których swoją drogą zabrakło mi do czytania, chociaż myślałam, że trzy to będzie akurat, a tutaj pięć książek przeczytanych w tydzień - to chyba mój rekord.

kilka urywków z pozarzeczywistości poniżej.

tiffany

palma

capote

palma2

blue

polowanie

przeczytane w kolejności:

1. przygoda z owcą - haruki murakami

2. śniadanie u tiffany'ego - truman capote

3. polowanie na obłoki - igor kulikowski

4. zapisywacze ojcowskiej miłości - michal viewegh

5. nie rób drugiemu, co tobie niemiłe - bogdan wojciszke

- jeszcze dziś postaram się wrzucić recenzyjki.

warszawa

a na koniec nasza ukochana warszawa, za którą się tęskni, czy się tego chce czy nie. jak widać w moim przypadku, powroty mogą być tak samo przyjemne jak wyjazdy.

sobota, 24 kwietnia 2010
światowy dzień książki i praw autorskich

promocje sprzyjają zakupom, a ja nieobojętna na wdzięki książek i księgarni, więc przedstawiam moją małą wielką piątkę, która wylądowała najpierw w mojej torbie, a potem na niebieskiej półce.

ksiazki

1. rodrigo muñoz avia - o psychiatrach, psychologach i innych psycholach - spodobał mi się tytuł, rozśmieszył opis, więc zobaczymy jakie będzie wnętrze.

2. grażyna plebanek - nielegalne związki - głośno ostatnio o tej pani, postanowiłam spróbować.

3. milena agus - póki rekin śpi - naczytałam się tyle dobrego o tej książce, że nie mogłabym jej przegapić.

4. georgeanne brennan - świnia w prowansji - ostatnio myślę tylko o jedzeniu i coraz częściej wprowadzam w ruch garnki, patelnie i piekarniki, więc pomyślałam, że poczytam o kuchni w przepięknej prowansji.

5. bridget asher - pożyczona miłość - kwiaty od artiego czytało się bardzo przyjemnie, z tą powieścią ponoć jest podobnie.

wiosna powoli budzi mnie do życia, przy okazji doświadczam nieśmiale słonecznych (ale i tych nocnych ulubionych) spacerów, głowa myśli ciągle o podróżach, zapominam o pisaniuuu (o obowiązkach niestety też, a te się zaczynają piętrzyć), a w kolejce do opisania m.in. nowy murakami.

...a Wam udało się coś ciekawego upolować?

wtorek, 02 marca 2010
pytanie - odpowiedź

zostałam wywołana do odpowiedzi przez izusr, zatem odpowiadam na zadane przez nią pytania:

1. Jakie jest główne źródło Twoich książek? Czy są to prezenty od rodziny/znajomych czy też sama je sobie kupujesz? A jeśli sama to co preferujesz: księgarnie internetowe, stacjonarne, antykwariaty, allegro? A może nie kupujesz książek, a wymieniasz tylko te które już przeczytałaś, a wiesz, że do nich nie wrócisz?

najczęściej książki kupuję dla siebie sama. z reguły są to przemyślane wybory, chociaż zdarza mi się zabierać przypadkowe książki do domu. mam swoją ulubioną księgarnię internetową, jednak najczęściej kupuję w księgarniach koło mojego mieszkania, zwłaszcza że niedaleko mam tanią książkę.

2. Czy często bierzesz udział w konkursach książkowych organizowanych przez wydawnictwa lub innych blogowiczów? Jeśli tak to czy zgłaszasz się do wszystkich jak leci, czy też może tylko do tych gdzie do wygrania jest książka, którą chciałaś mieć już wcześniej?

wygrałam do tej pory jedną książkę w jedynym konkursie książkowym, w którym brałam udział. nie mam więc zbyt wielkiego doświadczenia w tym kierunku.

3. Co sprawiło ze w ogóle zaczęłaś pisać o przeczytanych przez siebie książkach?

szukałam serwisu, który pozwoliłby mi uporządkować swoją biblioteczkę, żebym widziała czarno na białym co czytam, ile czytam i jak czytam. niestety, żaden serwis w pełni nie spełniał moich oczekiwań, więc postanowiłam sama zacząć o tym pisać i jestem z tego bardzo zadowolona.

 

czwartek, 18 lutego 2010
stosik i inne historie

stosik

staram się nadrabiać stracony czas i czytać, czytać, czytać. większość książek z dzisiejszego stosiku kupiłam sobie w nagrodę za wygraną sesję. na jacka dehnela polowałam już od dawna i wreszcie udało mi się kupić jego dwie książki: lalę i balzakiana w bardzo przystępnej cenie. kolejne dwie pozycje to król kłania się i zabija oraz człowiek jest tylko bażantem na tym świecie autorstwa herty muller. po sercątku nabrałam ochoty na więcej, chociaż chwilowo głowa potrzebuje trochę lżejszej literatury. w pierwszej kolejności zamierzam przeczytać prowadź swój pług przez kości umarłych olgi tokarczuk. jestem bardzo ciekawa tej pozycji i czuję, że się nie zawiodę. ostatnie dwie powieści trafiły w moje ręce przypadkowo i z racji niskiej ceny zabrałam je do domu. są to: szklany zamek jeannette walls oraz zwyczajne życie lydie salvayre.

filmy

w dzisiejszym wpisie swoją premierę mają również filmy. znalazłam na półce trójpak filmowy o wdzięcznym motywie przewodnim: miejsca, gdzie życie ma smak. nie mogłam się oprzeć, zwłaszcza, że każdy z tych trzech filmów jest wart uwagi i obejrzenia. + na deser once - tego filmu chyba nie trzeba przedstawiać.

poniedziałek, 15 lutego 2010
the complete winnie-the-pooh - a.a. milne

winnie

urodzinowych prezentów ciąg dalszy. tak sobie pomyślałam, że wśród czterech książek, które dostałam, trzy miały związek z dzieciństwem. to oznacza jedno - jestem i czuję się nadal dzieckiem i inni też to widzą, nie da się ukryć, hihi.

czwartek, 12 listopada 2009
i nie pogardzę czymś słodkim.

pogoda sponsoruje moje niechcenie i w-łóżkowe-leżenie, jednak trafiłam na perełkę, która od wczoraj w moich rękach. czytam więc.

sgnb

niedziela, 13 września 2009
do przeczytania:

takiego płodnego w książki tygodnia jeszcze nie było. może poza zeszłymi wakacjami, gdy pracowałam w księgarni i sprowadziłam do domu tłumy autorów i ich dzieł, nie mówiąc o tych przeczytanych na miejscu. to był magiczny czas. i pewnie jeszcze będzie nie raz, mimo wszystko.

postsecret

w każdym razie oto stosik na najbliższe dni.

wreszcie odważyłam się na książkę doris lessing. złoty notes ponoć jest najważniejszy. pamiętam, że rok temu dobrze sprzedawała nam się jej książkach o kotach, jednak nie przepadam za tymi zwierzętami, więc może dlatego mnie 'odrzuciło'.

stosik1

dwie krótkie opowiastki amelie nothomb. jak już pisałam, ciekawi mnie bardzo ta pisarka i jej głowa. pomimo ostatniego faila z tak wyszło, jestem nadal zainteresowana zgłębianiem jej krótkich powiastek.

jeden kurt vonnegut ze zbiorem autobiograficznych wspomnień oraz jeden edward stachura z dotąd niepublikowanymi utworami pisanymi prozą.

z kolei anna piwkowska to poetka, której tomik znalazłam kiedyś w liceum w poczekalni do lekarza(!) i postanowiłam pożyczyć na dłużej. teraz trafiłam przypadkiem na kolejne jej dzieło - w formie krótkich historyjek.

mario puzo z dziesiątą aleją i książka o rolling stones'ach to prezent, więc pewnie ominę te czytanki.

wszystko czego potrzebujesz to ewidentnie chwyt tytułowy, który mnie skusił do zakupu. zupełnie nie wiem, kto to ten kennedy (nie, to nie tamten!), więc zobaczymy.

+ jonathan safran foer, który nie załapał się na zdjęcie, ale długo czekałam, by zdobyć książkę strasznie głośno, niesamowicie blisko.

i na koniec perełka: autonauci z kosmostrady - dziennik z podróży, w której uczestniczył julio cortazar i jego żona carol dunlop.

cortazar

Zakładki:
ślady istnienia
też czytają
Przeczytane 2009
Przeczytane 2010