Blog > Komentarze do wpisu
śniadanie u tiffany'ego - truman capote

sniadanieod dawna chodziło mi po głowie przeczytanie tej historii i stwierdziłam, że w te wakacje nie odpuszczę. chociaż ta powieść (bardziej nowela?) ma tylko 90 stron, od wielu lat przyciąga czytelników, a może bardziej filmowych wielbicieli audrey hepburn, którzy jednoznacznie kojarzą ją z postacią holly golighty.

trzbea przyznać, że capote pisze przejrzyście, myśli same tworzą się w zdania i czyta się to świetnie. główna bohaterka jest wieczną podróżniczką, która ucieka od stabilności i szuka szczęścia pośród bogatych, powiązanych z mafią, mężczyzn. jest przy tym rozbrajająco szczera, pełna uroku, odważna i przede wszystkim wierna sobie. ciągle w podróży, ma wielu wielbicieli, którzy oddaliby wszystko za jej uśmiech, cokolwiek, czym by ich obdarowała. holly jednak wie, czego nie chce i uparcie dąży do swego szczęścia. zaprzyjaźnia się ze swoim sąsiadem, którego nazywa fredem, na cześć swojego brata. fred jest narratorem w tej minipowieści i z wielką przyjemnością i jednocześnie tęksnotą opisuje historię holly.

w tym wydaniu zostały również zawarte trzy inne opowiadania. dom z kwiatów opowiada o dziewczynie, która będąc damą do towarzystwa poznała wieśniaka, pokochała go i natychmiast zostawiła dla niego wszystko. dla miłości była gotowa znieść wszelkie upokorzenia. diamentowa gitara i bożonarodzeniowe wspomnienia to dwie historie, które mówią o tęsknocie za tym, czego się nie ma lub co gorsza, co się utraciło. wszystko napisane w tym samym słodko-gorzkim klimacie.

ocena: 5/6.

środa, 18 sierpnia 2010, tola_fasola

Polecane wpisy